"Ucieknij, jeśli nie chcesz się we mnie zakochać,
sprzedaj swą zepsutą duszę"
- SHINee, Spoiler
Dzisiaj znowu będzie o k-popie, a raczej o jednym, konkretnym k-popowym zespole, od jakiego zaczęła się cała moja miłość do tego rodzaju muzyki, która później płynnie przeszła w miłość do kultury, obyczajów, mody i sztuki Korei Południowej. To zaczęło się ponad trzy lata temu, w wakacje, na obozie językowym. Dobrze pamiętam ten wyjazd, bo naprawdę nie chciałam na niego jechać, ale mój tata był nieustępliwy. Teraz, kiedy to wspominam, cieszę się, że mogłam się na nim znaleźć, bo gdyby nie ten obóz, długo jeszcze nie znałabym k-popu. Być może poznałabym go jakiś czas później, ale czy wtedy tak samo by mnie zauroczył? W każdym razie na tym właśnie obozie dostałam pokój z rok ode mnie starszą dziewczyną, Julką. Miała torbę z obrazkiem z jakiegoś anime i to była pierwsza rzecz, o jakiej zaczęłyśmy rozmawiać, bo już wtedy powoli wkraczałam w świat Azji i zaczynałam dostrzegać, jak wielu ludzi również się tym interesuje. Od razu złapałyśmy wspólny język, po kilku dniach byłyśmy już nierozłączne. Zauważyłam, że słuchała jakiejś dziwnej muzyki, piosenki były śpiewane w nieznanym mi języku, ale z góry założyłam, że to japoński. Spytałam ją o to. Wtedy puściła mi kilka utworów, wymieniając z entuzjazmem nazwy swoich ukochanych zespołów oraz wszystkich ich członków ("SuJu ma ich aż dwunastu!" - można sobie wyobrazić moją minę, kiedy jak z karabinu maszynowego wyrecytowała imię i nazwisko każdego z nich). Włączała mi po kolej Super Junior, 2NE1, BigBang... W naszym pokoju zawsze było głośno a mnie coraz bardziej podobały się te łatwo wpadające w ucho piosenki, mimo, że kompletnie nie rozumiałam słów. I w końcu przyszedł czas na coś, co ostatecznie sprawiło, że przepadłam w tym nowym jeszcze dla mnie świecie k-popu. SHINee.
SHINee, którego nazywa pochodzi od angielskiego słówka "shine", czyli świecić, lśnić, błyszczeć, to koreański boysband, grupa składająca się z pięciu chłopców, pięciu różnych osobowości i stylów. Może właśnie dlatego tak bardzo zżyłam się z nimi od tamtego czasu - zupełnie odmienne charaktery, każdy z nich wnosi coś innego do tego zespołu, każdy ma w sobie jakąś pozytywną energię. Nie wyobrażam sobie, by można było nie lubić nawet jednego z nich i dlatego dużo czasu zabrało mi wybranie swojego faworyta. Na początku był to Lee Taemin, najmłodszy, czyli maknae, główny tancerz, w którym urzekła mnie nie tylko jego pracowitość i trud, jaki wkładał w taniec i śpiew, ale też jego urocza nieśmiałość. Starsi członkowie zespołu opiekowali się nim i dbali o niego niczym prawdziwa rodzina, byli idealnymi hyungami, jak w Korei chłopcy nazywają na znak szacunku starszych braci czy kolegów. Taemin lśnił na scenie za każdym razem, gdy się na niej pojawiał i do tej pory czuję dumę, że mogłam śledzić jego drogę do perfekcji przez te trzy lata, w ciągu których tak bardzo się zmienił i wydoroślał.
Obecnie moim faworytem jest Choi Minho, pełniący funkcję rapera, ale do Taemina nadal mam wielki sentyment. Pozostała trójka podobnie. Każdy z nich jest oryginalny i niepowtarzalny, gdyby zabrakło choć jednego, SHINee nie mogłoby istnieć.
Kim Jonghyun (główny wokal), Kim Kibum "Key" (raper)
Lee Jinki "Onew" (lider, wokal), Lee Taemin (główny tancerz)
Choi Minho (raper)
Zespół zadebiutował w 2008 roku, a wypromowany został przez jedną z największych wytwórni SM Entertainment (z tej samej wytwórni pochodzą także Super Junior, Girls Generation, f(x) oraz EXO). Pierwsza piosenka nosiła tytuł "Replay", zdobywając wiele nagród oraz przychylnych opinii. Potem przyszedł czas na dwa minialbumy - "ROMEO" i "The Year Of Us" (2009). W 2010 roku chłopcy powrócili z kolejnymi albumami i teledyskami promującymi tytułowe piosenki - "Lucyfer" oraz "Hello". Rok później odbyła się trasa koncertowa SHINee, podczas której grupa zadebiutowała w Japonii, z kolej w 2012 roku wydany został "Sherlock" oraz miała miejsce kolejna azjatycka trasa koncertowa. W późniejszych latach aż do dzisiaj wypromowanych zostało mnóstwo wspaniałych singli wraz z teledyskami zarówno w wersji koreańskiej, jak i japońskiej. Albumy "Dream Girl" oraz "Why so serious?" powstały już w 2013 roku i sprzedały się w olbrzymim nakładzie egzemplarzy.
W międzyczasie członkowie zespołu brali udział w licznych projektach grupowych oraz indywidualnych, występowali w programach oraz sami je tworzyli, grali w serialach (Minho zagrał w mojej ulubionej koreańskiej serii, kilkunastoodcinkowej dramie "For You In Full Blossom" oraz w serialu kryminalnym "Salamander Guru and The Shadows", obecnie pracuje natomiast na planie "Medical Top Team", a Taemin występuje w programie "We Got Married" razem z Naeun, wokalistką girlsbandu A-Pink).
Jako zespół stworzyli coś niepowtarzalnego i mimo, że nie wszyscy k-poperzy podziwiają ich w takim stopniu, to dla mnie zawsze pozostaną ulubioną grupą, nawet nie ze względu na samą muzykę ale to, w jaki sposób kreują swój wizerunek na tle innych zespołów, dzięki czemu nigdy nie zostają pominięci. Fandom SHINee to Shawols, a więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem Shawolem z krwi i kości!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz